Cała prawda o wielkich literach w nagłówku

Cała prawda o wielkich literach w nagłówku

Czy nagłówek w liście sprzedażowym powinien wstępnie lub całkowicie sprzedawać reklamowany produkt? Nie. To błąd, którego nie powinno się popełniać.

Kiedy potencjalny klient czyta nagłówek i wprowadzenie, pojawiają się u niego reakcje na Twój tekst — w postaci jakichś myśli.

Czasami będą to dobre reakcje, jak „Oo, to by było świetne” … albo „Ciekawe! Zobaczę, co jeszcze tam pisze”.

Lecz innym razem, reakcje mogą być zgoła inne. Takie, których — jako copywriter, lub autor swojego tekstu sprzedażowego — nie chciałbyś u czytelnika wytworzyć: „Taa…jasne” albo „Eh, kolejna głupia gadka sprzedażowa” … albo „Jasne, już się nabrałem i kupuję”.

Każda myśl kreuje emocję. Jeśli więc reakcją jest „ta…jasne”, emocją jest odraza. Za emocją pojawia się AKCJA. Akcją na odrazę jest zamknięcie okienka, w którym widać Twój tekst (w przypadku online sales lettera).

Wniosek? Powinieneś unikać wszystkiego, co tworzy niepożądane reakcje u czytelnika-potencjalnego klienta.

Teraz pytanie: Co sugeruje pisanie wszystkich słów z wielkiej litery? SPRZEDAŻ!

Jawne komunikowanie potencjalnemu klientowi od samego początku, że chcesz mu coś sprzedać,  jest po prostu słabym podejściem.

Ofertę składasz mu później! Najpierw należy zdobyć jego zainteresowanie … wzbudzić wstępnie pragnienie … następnie zintensyfikować je poprzez złożenie oferty nie do odrzucenia (wartość przewyższająca koszty) … i wreszcie poprosić o działanie (call to action).

A po drodze uwiarygodnić swoją osobę … przedstawić jakieś osiągnięcia (ludzie wolą kupować od kogoś, kto jest w ich oczach ekspertem, autorytetem) … przedstawić opinię dotychczasowych zadowolonych klientów …

Skoro więc pisanie wszystkich słów z wielkiej litery sugeruje (a sugeruje) sprzedaż czegoś, zapomnij o tym. Postaw na naturalność (i poprawność, swoją drogą).

Przykład nagłówka z Ekademia (który w oryginalne napisany jest w pierwszej wersji) …

DOBRZE: Pozbądź się problemów z gotówką, zahamuj spadki sprzedaży, ograj konkurentów i zacznij wreszcie rozwijać sprzedaż budując Twoją przyszłość!

ŹLE: Pozbądź Się Problemów Z Gotówką, Zahamuj Spadki Sprzedaży, Ograj Konkurentów I Zacznij Wreszcie Rozwijać Sprzedaż Budując Twoją Przyszłość!

Sam przyznaj, na którą wersję lepiej reagujesz?

Na koniec, rzuć okiem na dwie reklamy Davida Ogilvy’ego:

Reklama Davida Ogilvy'ego 01

Kliknij miniaturkę i zobacz w pełnych rozmiarach

Reklama Davida Ogilvy'ego 02

Kliknij miniaturkę i zobacz w pełnych rozmiarach

Co myślisz? Napisz w komentarzu …

Życzę sukcesów (jak najczęściej),
Podpis autora Łukasza Kamiennika

Kliknij

Podziel się
Share On Facebook
Share On Twitter
Share On Google Plus
O Łukasz Kamiennik

Autor, copywriter, ghostwriter – niekoniecznie w tej kolejności. Duże doświadczenie w pisaniu tekstów marketingowych i publicystycznych. Długoletnia praktyka w e-mail marketingu. Zainteresowany moimi usługami? Zapraszam do kontaktu >>

Komentarze

  1. Ale ciekawy efekt.

    Czytając drugą wersję nagłówka, z dużymi literami zauważyłem, że werbalizuję znacznie głośniejszym tonem. Niespodziewane odkrycie.

    Dodatkowo drugi nagłówek czyta się (ja przeczytałem) szybciej, bo oko łatwiej przeskakuje dalej.

    W Polsce pisanie z dużej litery jeszcze nie jest tak bardzo ograne jak w tekstach anglojęzycznych.

    Zdecydowanie przetestowałbym obie wersje przed podjęciem decyzji co jest lepsze.

Co myślisz?

*

Pokaż
Ukryj
Przeczytaj poprzedni wpis:
1h
Jak napisać reklamę — podpowiada John E. Kennedy — jeden z ojców copywritingu

Temat na dzisiaj: jak napisać reklamę według genialnego Johna E. Kennedy'ego. Kennedy jest jednym z ojców reklamy. Sformułował dwie ponadczasowe koncepcje, które całkowicie odmieniły jej...

Zamknij