Praca jako copywriter — jak wystartować

Praca jako copywriter — jak wystartować

Cześć. Przede wszystkim — muszę się wytłumaczyć. Od 21 lipca zobowiązałem się pisać jeden artykuł w każdy poniedziałek…

Jednak 8 października nowy artykuł się nie pojawił. Choć nie mam tysięcy czytelników w miesiącu, to jednak na skrzynkę wpadło sporo maili z prostym pytaniem — ej, gdzie nowy tekst na blogu!?

Nie ukrywam, ucieszyło mnie, że mimo niewielkiej popularności blogu, mam stałych i wiernych czytelników! To znaczy, że są w Polsce ludzie, którzy poważnie myślą o zarabianiu na pisaniu tekstów marketingowych. To dobra wiadomość, bo w Polsce jest na nich zapotrzebowanie, szczególnie na pasjonatów, na zawodowców — na tych, którzy umieją sprzedawać za pomocą tekstu — i stąd też mój mały poślizg w publikowaniu na blogu. Po prostu zdecydowałem, że trochę więcej popracuję.

Ale nie mówmy o mnie. Pomówmy o tobie, o was — o tych, którzy czytają ten blog i chcą żyć z pisania tekstów.

„Ludzie (e)listy piszą …”

Zatem, mówiąc O WAS! Jakiś czas temu napisał do mnie Bartek, który chciałby na poważnie rozpocząć swoją karierę jako copywriter. Jego pytanie było proste. Co robić, by dobrze zacząć?

Pytanie to dało pomysł, aby stworzyć nową kategorię. I jest: „kariera copywritera”. Od dziś będę pisał teksty nie tylko poświęcone stricte pisaniu, ale takie, które mają pomóc wystartować ze swoim małym biznesem jako autor tekstów reklamowych. Nie w agencji, lecz jako freelancer.

Praca w większości podrzędnych agencji jest mało rozwojowa, a żeby dostać się do czołówki, trzeba mieć już się czym pochwalić. I to nie byle czym, bo osiągnięciami.

Stąd najprościej i najpewniej zacząć jako freelancer.

W kolejnych artykułach podpowiem, jak rozpocząć BEZ konieczności rejestrowania działalności gospodarczej. Tak, jest firma, która ci w tym pomoże. Podpowiem, skąd czerpać najlepszą, praktyczną, sprawdzoną wiedzę techniczną. Podpowiem, jak szlifować własne umiejętności. Podpowiem, jakie książki przyspieszą twoją karierę… i jakie cofną cię w rozwoju — a zaufaj mi, tych drugich jest mnóstwo na polskim rynku. W tej profesji nie tylko liczyć się co czytasz, ale i czego nie czytasz!

Ponieważ jest to pierwszy artykuł w tej kategorii, to zacznijmy od ZERA — od początków, fundamentów, podstaw …

Czym jest copywriting

Generalnie trzeba podzielić ten termin na dwie kategorie, które różnią się między sobą dość zasadniczo …

Pierwsza kategoria to „ATL” (and. above the line). Na rynku amerykańskim rzadko używa się takiego terminu. Częściej ten rodzaj copywritingu określa się jako „advertising agency copywriting”.

Druga kategoria to „BTL” (ang. below the line). I znów, na amerykańskim rynku częściej tę kategorię określa się jako „direct response copywriting”.

Podział copywritingu

Bez zbędnych komplikacji, ATL to pisanie tekstów do użycia w tradycyjnych mediach (telewizja, radio, billboardy, plakaty, itd.). Takie teksty piszą głównie copywriterzy z agencji reklamowych, ponieważ właśnie agencjom zleca się ich realizację. Są to teksty krótkie, zmyślne, czasem nawet humorystyczne. Ich celem jest ogólny rozgłos i budowanie świadomości marki — czyli tzw. „miękka sprzedaż”, bo ostatecznie celem zawsze jest sprzedaż.

Z kolei BTL (direct response copywriting) to pisanie tekstów do wykorzystania poza tradycyjnymi mediami. Tu copywriter pisze teksty, które mają jasne, konkretne wezwanie do działania — najczęściej sprzedaż produktu lub usługi bądź tzw. „lead generation”, czyli powodowanie, że spośród wszystkich odbiorców, tylko ci najlepsi wyrażą swoje zainteresowanie względem firmy lub przedsiębiorcy, który się z nimi kontaktuje poprzez tekst.

Jednak zasadniczo „direct response copywriting” to forma reklamowania, dzięki której ludzie logują się na swoje konto bankowe i dokonują przelewu za produkt — czyli po prostu kupują. Albo wysyłają formularz zamówienia pocztą i płacą przy odbiorze albo kartą kredytową i innymi środkami płatności.

Osobiście nie piszę tekstów z kategorii ATL. Tym zajmuje się Tomasz Banasik, Radosław Zieliński, Adrian Tomaszewski, Malina Wąsowska i wielu innych fachowców, których można polecać.

Wszystkie artykuły, jakie tu publikuję, pomocne są copywriterom, którzy piszą teksty z kategorii BTL. Innymi słowy takie, które mają wywołać bezpośrednią reakcję u odbiorcy — głównie zakup produktu lub usługi, ale również zamówienie próbki, prenumeraty magazynu na okres próbny, biuletynu i tak dalej. Krótko mówiąc, copywriter BTL, czyli direct response musi umieć sprzedawać — z tą różnicą, że robi to nie twarzą w twarz, ale za pomocą tekstu.

Tu o sukcesie copywritera nie świadczy jego kreatywność, pomysłowość czy cokolwiek z tych rzeczy. Tu o sukcesie świadczą REZULTATY — czyli ilu odbiorców dokonało najbardziej oczekiwanej reakcji? Jeśli jeden na sto, mówimy o skuteczności 1% lub o konwersji 1%. Jeśli 3 na 100, mówimy o konwersji rzędu 3% i tak dalej.

I teraz! Jeśli potrafisz napisać tekst, którego konwersja wynosi nawet 1, a najlepiej 2%, już nigdy nie musisz martwić się o brak pracy, zleceń, pieniędzy. Na rynku amerykańskim przy 1% wszyscy skaczą z radości. Najlepsi amerykańscy copywriterzy (z tzw. grupy „A”) okazjonalnie dobijają nawet do 3 i 4%.

Polskie realia są jednak nieco inne. Subiektywnie oceniając, u nas konwersja rzędu 3% to jak konwersja 1% na rynku amerykańskim. Podczas gdy na naszym rynku widziałem teksty z konwersją 8 – 12%, na rynku amerykańskim — NIGDY. Sam nawet napisałem tekst, który do dziś daje 9 – 11% konwersji w sprzedaży (do tzw. house file, czyli klientów, którzy już wcześniej coś kupili — wtedy konwersja zawsze jest większa). Podejrzewam, że ten same tekst dałby 1-3% na rynku amerykańskim. Skąd takie różnice? Trudno ocenić.

W każdym razie, teraz — mając już lepszy obraz sytuacji — powinieneś określić, z jakiej kategorii chcesz pisać teksty. Jeśli takie, które mają dawać bezpośrednią reakcję (direct response), to witaj na pokładzie. Ten blog jest dla ciebie.

Będąc copywriterem direct response, twój sukces całkowicie zależy od tego, jak wielu odbiorców, do których się odnosisz, zareaguje na twój tekst. I w tym pomaga 99% artykułów, jakie do tej pory opublikowałem.

Natomiast od dziś podpowiadam również, jak rozwijać się jako freelancer, aby zarabiać coraz więcej i więcej. Dziś zaczęliśmy od podstaw — od fundamentalnego podziału, który trzeba zrozumieć, gdyż sposób pracy w obu bardzo się różni. Teraz musisz zdecydować, która kategoria jest dla ciebie.

Swoją drogą, świadomie pominąłem trzecią kategorię — pisanie artykułów do precli, opisy stron do katalogowania, i inne tego typu pierdoły. Tu nie ma pieniędzy, ani możliwości rozwoju. Większość osób, które podaje się za copywriterów i pisze tego typu teksty, to studenci chcący sobie dorobić parę groszy.

Masz jakieś pytania w tym miejscu? Pytaj w komentarzu — na pewno pomogę.

Życzę sukcesów (jak najczęściej),
Podpis autora Łukasza Kamiennika

Kliknij, jeśli artykuł ci się podoba

Podziel się
Share On Facebook
Share On Twitter
Share On Google Plus
O Łukasz Kamiennik

Autor, copywriter, ghostwriter – niekoniecznie w tej kolejności. Duże doświadczenie w pisaniu tekstów marketingowych i publicystycznych. Długoletnia praktyka w e-mail marketingu. Zainteresowany moimi usługami? Zapraszam do kontaktu >>

Komentarze

  1. Hej Łukaszu,
    Jak przyjemnie widzieć rozwój Twojego bloga… tymbardziej, że mój własny kurs „pisarski” właśnie idealnie pasuje do osób rozpoczynających karierę w copywritingu.

    Copywriting typu BTL, czy inaczej direct response to wręcz cały świat nowych koncepcji. Świat w pewnym sensie nauki wpływu na ludzi. Nauki, bo w bardzo dużym stopniu można mierzyć efekty własnych działań.

    I to właśnie jest tak atrakcyjne. Masz prawie, że obiektywną informację zwrotną czy to co stworzyłeś jest skuteczne czy nie. To rzeczywiście pozwala Ci się uczyć, bo wiesz dokładnie co nie działa i cały czas testujesz. Każdy stworzony przez Ciebie kawałek tekstu możesz sprawdzić pod względem jego wydajności.

    To jest naprawdę niesamowite uczucie, gdy zaczynasz zdawać sobie sprawę jak wielkie masz możliwości. Możesz wziąć praktycznie dowolny tekst oferty i zoptymalizować go tak, że jeszcze więcej ludzi z przyjemnością go przeczyta i podejmie nowe działania dla poprawy jakości swojego życia.

    A, że na polskim rynku są w większości rzemieślnicy po studiach dziennikarskich, to jest ogromne pole do popisu. Chociaż nie popadałbym jeszcze w skrajność. Świadomość potrzeby inwestowania w copywriting bezpośredni dopiero zaczyna się w Polsce pojawiać.

    Klientami na copywriting są przede wszystkim klienci innych szkoleniowców – marketerów typu Michalak, Majewski, Kołodziej.

    Ciekaw jestem czemu świadomie pominąłeś Łukaszu trzecią kategorię copywritingu.

    Osobiście ostatnie miesiące bardzo intensywnie zgłębiam obszar właśnie zwany SEO Copywriting. Ty nazwałeś to pisaniem artykułów do precli… i faktycznie o takim pisaniu nie ma co pisać. To jest bardziej „piśmiennictwo” niż „pisanie”, nie mówiąc już o „copywritingu”.

    Ale po ostatnich zmianach w Google totalnie zaczyna mieć sens w Polsce branża seo copywritingu, czyli tworzenia marketingowo-edukacyjnych treści na firmowy blog, firmowe profile socjalne, firmowe platformy komunikacji społecznościowej (YouTube, Scribd, Twitter).

    W USA seo copywriting na wysokim poziomie jest tak samo drogą usługą jak copywriting na potrzeby sprzedażowe.

    Dzięki zmianom algorytmu Google właśnie spowodowało, że pisanie gównianych artykulików na precle pod pozycjonowanie nie ma zbyt dużego sensu. Google zaczęło dużo bardziej doceniać takie strony jak Twoja Łukaszu, czyli strony z autorytarnymi, szczegółowymi i angażującymi treściami.

    Dzisiaj już nie liczą się w pozycjonowaniu w Google tak bardzo linki jak kiedyś. Możesz mieć bardzo silne pozycje w wyszukiwarkach prawie wyłącznie dzięki samej treści na Twojej stronie i Facebookowym lajkom.

    Dzięki temu właśnie otwiera się niesamowita okazja dla pisarzy branżowych i bloggerów, którzy chcą wejść na bardziej profesjonalny poziom.

  2. No w końcu… ;) Kolejny świetny post Łukaszu. Będę tu odsyłał podobne zapytania od młodych wilków. Bardzo dobrze to ująłeś.

  3. Jestem zachwycona odkryciem tego blogu. Autor pisze w fantastyczny sposób. Ale to nie jest tak że człowiek raz przeczyta tekst i nagle go oświeci. Trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć.

    • Nefele napisał:

      Uprzejmie informuję Panią Jane i Pana Adriana (rym!)
      1. Na ogół stawiamy przecinek przed ‚że’,
      2. W języku polskim nie rozpoczynamy zdania od ‚ja’ :-)

      To tyle na temat wariacji mozartowsko-powtórzeniowych. W sumie – below the line.

  4. Ja myślę że zbyt kolorowo to opisałeś, na własnych doświadczeniach oraz doświadczeniach znajomych wiem że siadanie i pisanie dobrych tekstów sprzedażowych jest ciężkie.
    Człowiek musi najpierw nauczyć się pisać, dlatego dla każdego kto chce działać jako copywriter proponowałbym na początek naukę pisania, może to być książka, może to być blog, może to być cokolwiek innego – nie musimy tego pokazywać światu, ale warto napisać kilkadziesiąt artów, wtedy spojrzeć na ten ostatni i pierwszy, różnica będzie widziana gołym okiem. Tego pierwszego – będziemy się wstydzić.
    Z drugiej strony pisząc bloga możemy na własnej skórze zaobserwować na jakie „sztuczki” reagują czytelnicy, co skłania ich do działania, a człowiek nie uczy się lepiej niż na własnych doświadczeniach i błędach.

  5. No jednak na własnych błędach lepiej się nie uczyć…
    Co do Bloga – Łukaszu pomagasz nie tylko specjalistom. Idę o zakład, że są dziesiątki, jeśli nie setki anonimowych czytaczy Twojego Bloga, a to z uwagi na to, że era komputerów i własnych stron już dawno się zaczęła… i pisanie elektroniczne trzeba opanować samemu chociaż w podstawach, żeby móc chociażby ocenić pracę innych… i swoją.

  6. Tobiasz napisał:

    Mam sporo wejść na stronę, ale tylko częściowo przekłada się to na kontakt klienta. Rozumiem że nie mam najniższych cen w mieście i część ludzi odpada ale czy można by jeszcze trochę podnieść wskaźnik odwiedzający / kontaktujący? Czy ktoś z Was jest w stanie i pomóc koledzy i koleżanki?;)

  7. Tobiasz napisał:

    Dokładnie tak samo myślałem kilka miesięcy temu, zrobiłem newsletter, ludzie się zapisywali i przesyłałem im artykuły stąd: pcdoktor.gdansk.pl/category/oferta/ (ostatnie 5 artykułów od dołu strony). Niestety odniosłem wrażenie że pomimo że sami zapisali się do autorespondera, traktują moje wiadomości jako spam (kilkukrotnie pisano do mnie w tej sprawie). Starałem się dawać bardzo ogólne rady które przydadzą się wszystkim. W tej chwili testuję różne konfiguracje tekstów na stronie i sprawdzam czy któraś sprawi że zadzwoni większy odsetek odwiedzających moją stronę. Czy tam artykuły o copywrittingu, staram się uczyć i przekładać wiedzę na własny grunt.

  8. Tobiasz napisał:

    Pomysł z mailami nie wyszedł, być moze moje teksty były malo marketingowe:), ale pewnie jeszcze kiedyś do tego wrócę, tym czasem szukam magika, który podejmie się takiego przeredagowania treści mojej strony i ewentualnie reklamy adwordsa, aby różnica miedzy odwiedzającymi a kontaktującymi się była jak najmniejsza:) Oferty poproszę tutaj (jesli to nie narusza regulaminu strony) lub na mój email.

  9. Ciekawy blog. Nawet nie sądziłem, że są ludzie w Polsce którzy piszą teksty i potrafią dobrze na tym zarobić. Po przeczytaniu tego wpisu jestem ciekawy co ukarze się w kolejnych.

  10. KAro napisał:

    Dzięki Łukaszu, już w tym momencie jestem po wielu godzinach inspirującej lektury Twoich artykułów, a to jeszcze nie koniec :) Właśnie zaczęłam pracę w BTL-u, w agencji i bardzo potrzebuję takiego „ukorzenienia”. Wcześniej miałam do czynienia z zupełnie innym rodzajem tekstów i raczej musiałam dbać albo o bardzo szczegółowe ujęcie tematu (teksty techniczne), albo były to teksty wysublimowane, momentami wręcz- poetyckie. Na szczęście szok już minął ;) ale nauka trwa i trwać będzie :) Pozdrawiam!

  11. A kiedy kolejne części z serii „Kariera Copywritera”? Czekam z niecierpliwością…

  12. Borys napisał:

    Zacznę od końca, czyli SEO „Copywriterów”, których faktycznie nie ma co w większości wspominać. Teksty w stylu: „jeżeli występuje u Ciebie cukrzyca lub ciąża” nie powodują u nich nawet cienia zastanowienia, czy wszystko jest ok. W końcu znaki (zzl) są napisane.

    Co do konwersji, to sądzę, że duże różnice będą występowały pomiędzy branżami. Poza tym mam wrażenie (podkreślam, wrażenie), że w USA czy ogólnie na zachodzie robi się tego typu kampanie dla każdego produktu – od samochodów po podpaski, zatem dla wielu konwersja po prostu musi być niska. U nas, z uwagi na wciąż jeszcze widoczny niedorozwój marketingowy, robi się tego typu kampanie dla topowych produktów – no to konwersja też się pojawia.

  13. Stokrotka111 napisał:

    Witam, przeglądam właśnie internet w poszukiwaniu inspiracji i możliwości zarobienia pieniędzy nie ruszając się z domu i pozostając przed monitorem swojego komputera. Jestem matką małoletniej dwójki dzieci, troszkę znudzoną wykonywaniem obowiązków domowych i pragnącą wreszcie wrócić do pracy zawodowej, ale jeszcze nie czas… Zainteresował mnie Pana blog i hasło copywriter. hmmm nie chcę tu się rozpisywać na temat mojej sytuacji materialnej, zaśmiecać strony komentarzy historiami o tym, jak to ciężko w dzisiejszych czasach być matką- polką, nie pracować, żyć z jednej przeciętnej pensji męża i szczerzyć zęby do sąsiada, jak to nam z tym dobrze. Kurczę może jednak jest szansa, żeby „zrobić” karierę w domu?? Zarobić przyzwoitą sumę pieniędzy? Nawet jeśli miałaby to być kwota na przysłowiowe waciki, to ja w to wchodzę. Bynajmniej chcę i taki mam zamiar. Super, że przypadek skierował mnie na tego bloga. Wow, ależ mnie Pan zainspirował. Mam nadzieję, że uda mi się ruszyć z miejsca i coś w temacie osiągnąć. Tylko zasadnicze pytanie, jak zacząć??
    Nie mam doświadczenia w branży…
    Umiejętność pisania, hmmm nie mnie oceniać, z wykształcenia jestem technikiem informatykiem, skończyłam studia humanistyczne.
    Wysłowić się potrafię, a słowniki poprawnej polszczyzny i języka polskiego znajdą się na regale. Ale czy umiem pisać??
    Zależy o czym, o kim, no i w jaki sposób…
    W każdym razie dziękuję za inspirację. Bo dalej muszę radzić sobie sama…

    • Stokrotka111 napisał:

      Na wstępie, chciałabym podziękować za odpowiedź. Kurczę, normalnie masz ekspresowe tempo!!

      Z tego, co zdążyłam się zorientować sprzedaż BTL okazuję się mi bliższa. Bynajmniej na tym polu łatwiej będzie rozwinąć skrzydła (mam taką nadzieję).

      No, ale pracy przede mną ogrom i tak naprawdę nadal nie wiem, gdzie uderzyć, żeby zostać zauważona, a co się z tym wiąże otrzymać pieniądze, za swój artykuł, tekst, etc.

      Nie mam żadnych obiekcji, aby się przyznać do tego, że umiem pisać (odnoszę takie wrażenie) i chcę to robić w celach zarobkowych.

      A zatem, gdzie i do kogo mam zacząć posyłać moje prace?

    • illibro napisał:

      Drugi wpis z tego wyszedł. Nie powiem, że niepomocny:)

  14. Cześć Stokrotka,

    W BTL nie chodzi o umiejętność pisania, jako umiejętność jasnego wyrażania myśli. To jest podstawa, ale nie wystarcza do sprzedaży swoich usług.

    Umiejętność pisania wystarcza do zdobycia zleceń w tzw. seo copywritingu (chociaż i tutaj przydaje się wiedza na temat słów kluczowych i optymalizacji pod wyszukiwarki) oraz znajomość jakiejś określonej dziedziny – najlepiej komenrcyjnej.

    DO BTL potrzebujesz umiejętności przekonywania na piśmie do podjęcia określonej akcji. Dlatego Łukasz zasugerował rozpoczęcie od książek na temat sprzedaży.

    Niezależnie od tego który kierunek wybierzesz, moim zdaniem najsensowniejsze działania na sam start to opublikowanie własnego bloga i stworzenie kilkunastu dobrych artykułów, które mogłabyś pokazać potencjalnym zleceniodawcom jako przykłady.

    Najszybszy i najprostsze w obsłudze są:
    1. Blogger – http://www.blogger.com/
    2. WordPress – http://wordpress.com/

    Bloggera polecam dla osób, które chcą skupić się wyłącznie na pisaniu. To rozwiązanie upraszcza bardzo pozycjonowanie i budowanie swojego autorytetu autorskiego w google.
    Wordpressa polecam osobom, które chcą zdobyć doświadczenie w obsłudze systemów zarządzania treścią (cms).

    W nazwie bloga wpisujesz swoje imię i nazwisko, żeby brzmiało profesjonalnie i budowało Twoją osobistą markę. Tematyka najlepiej żeby była bardziej hobbistyczno-zawodowa niż osobista (w proporcji 9:1).

    Gdy już masz bloga i 3 ciekawe (osobiste, dowolne) teksty możesz pomyśleć o tym w jakich branżach chcesz się specjalizować.

    Bardzo ciężko jest pisać cokolwiek (zwłaszcza w celu przekonania do zakupu), jeśli nie masz podstawowej wiedzy o danej niszy i ludziach w niej kupujących. Specjalizacja w niszy to jest coś co dopiero zacznie powstawać w Polsce w BTL.

    Ogólnie masz do dyspozycji 3 meganisze:
    – zdrowie
    – relacje międzyludzkie
    – zarabianie

    Poza tym przemyśl jakie są wielkie branże w Polsce. Np. budownictwo to jedna z największych branż w Polsce, w której firmy zaczynają sporo inwestować w reklamę w internecie… a Ta wymaga dobrych tekstów.

  15. Jak już masz niszę/branżę w której chcesz sprzedawać swoje usługi to zacznij intensywnie czytać teksty i przeglądać strony w tej branży.

    Znajdź dla siebie jakieś 3 tematy, które chciałabyś opisać.

    Stwórz 3 dobre artykuły na wybrane tematy.

    Po opublikowaniu możesz zacząć szukać zleceniodawcy np. na zlecenia.przez.net

    PS na portalu ze zleceniami też możesz zobaczyć w jakich tematach poszukuje się twórców tekstów (ale niech to nie determinuje Twoich wyborów, bo potrzeba autorów w różnych niszach z miesiąca na miesiąc będzie się dość mocno zwiększać w Polsce).

  16. Łukaszu, świetna strategia na początek.
    Pytanie jak zmaksymalizować jej skuteczność, żeby na marne nie pisać tekstów do szuflady.

    Przydałyby się jakieś filtry jakie strony firmowe wybrać, żeby mieć 99% szans, na to że właściciel zareaguje.

    Plus, ja osobiście chciałbym najpierw zobaczyć teksty przykładowe takiego copywritera zanim powiedziałbym mu, że dam 300 za lepsze teksty.

    Ale to, że Ty to przetestowałeś sprawia, że jest to strategia nie do odrzucenia :)

  17. Stokrotka111 napisał:

    Witam serdecznie inspirujących i chętnych do pomocy rozmówców:). Jednak istnieją na tym świecie ludzie dobrej woli… Za wskazówki dziękuję.
    Zgadzam się z Arturem Zygmuntem, że powinnam bardzo zawęzić obszar tematyki, o której oparciu chcę pisać. Co do pisania bloga, to chyba wolałabym pozostać bardziej anonimowa. Nie figuruję na żadnych portalach społecznościowych i nie zamierzam tego zmieniać. Mam rodzinę i za bardzo cenię swoją prywatność. Ale przyznam, że jest to sposób, aby zaistnieć. Bynajmniej pokazać się szerszej rzeszy odbiorców.
    Oj dużo pracy przede mną. Nikt nie mówił, że będzie łatwo…
    Cóż rozwój intelektualny zostawiam na jutro, dzisiaj trzeba jeszcze zadbać o kondycję fizyczną, zatem uciekam z przed monitora, by wspólnie z moim trenerem shaunem t. ćwiczyć. Pozdrawiam

    aaa i każdemu, kto lubi się zdrowo zmęczyć polecam INSANITY

  18. Ale trafiłaś Stokrotko… ja ćwiczę Insanity od nie wiem 7 miesięcy z przerwami. Ciężki orzech do zgryzienia :) Mamy dużo wspólnego.

    Jeśli chodzi o anonimowość. Istnieje coś takiego jak „Pen Name”, czyli pseudonim pisarski. Pod takim pseudonimem dosyć swobodnie można występować w sieci. Jednocześnie warto pisać otwarcie o tym, że nazwa, którą się posługujesz jest pseudonimem, dlatego, że chcesz pozostać anonimowa.

  19. Poziom bloga jest naprawdę wysoki, tak trzymać i czekamy na nowe wpisy :)

    • Stokrotka111 napisał:

      Dobry wieczór wszystkim:)
      Lata świetlne minęły odkąd ostatni raz tutaj zajrzałam. Najpierw powaliła mnie grypa i przybiła do łózka prawie na 2 tygodnie, później posypały się pierwsze zlecenia, w efekcie czego, praca pochłonęła mnie i mój wolny czas bez końca. Toteż cieszę się ogromnie, że mogłam znowu tu zajrzeć i się do was odezwać. Łukaszu, zgadzam się z Tobą, blog utrzymuje wysoki poziom. Twoje teksty zasługują na uznanie. Arturze- insanity to przeprawa przez dżunglę, w moim przypadku początkowo bez maczety:) Długo by opowiadać, jak zaczynałam i jak doszłam do wniosku po pierwszym tygodniu, że najlepsze w tym treningu to water break:) ale jak to już Łukasz znakomicie określił PRAKTYKOWANIE- niezależnie od dziedziny, nie jest łatwą rzeczą, a w naszej drodze na szczyt jest pełno dziur i wybojów.

  20. Bartek napisał:

    Mimo że pisze już od jakiegoś czasu to i tak udało mi się wyciągnąć kilka cennych informacji z tego artykułu :)

  21. Może to będzie dobry sposób na dorobienie… Dzięki za te kilka jakże cennych porad :)

  22. Bardzo ciekawy blog i z tego co widzę sporo ciekawych informacji w nim zawartych. Na pewno nie jedna z nich może się przydać dla osób rozpoczynającym karierę w tym fachu, a bynajmniej próbujących swoich sił w tym zawodzie.

  23. Ada napisał:

    w takim razie wskakuję na pokład. Zaczęłam czytać troszkę od końca, ale i tak nie jestem w stanie zająć się normalną praca przez Twojego bloga. Jest świetny. dodaje do ulubionych i będę śledzić każdy, nawet najmniejszy wpisik. Pozdrawiam

  24. Ja na dobry początek stworzyłam bardzo prostą stronę www i zamierzam szukać zleceń. Niestety, renomę i klientów nie zdobywa się w prosty sposób. Pozdrawiam

  25. Piotr - sklep tabletoid.pl napisał:

    Rzeczywiście przyjemnie się czyta Twoje wpisy. Widać, że artykuł tworzy zawodowy twórca tekstów sprzedażowych. Na bloga trafiłem przypadkiem, i z pewnością jeszcze wrócę nie raz.
    Ludzie często nie zdają sobie sprawy, jaka może być siła sprzedażowa lepszego tekstu. Tworzą coś na swoich stronach i dziwią się, że nic nie skutkuje. I za cholerę nie dadzą sobie nic powiedzieć w kwestii zmiany.
    Dotarcie do takich blogów jak Twój – może wielu otworzyć oczy.

  26. Pojęcie copywritera jest w Polsce postrzegane bardzo różnie, także przez klientów. Dla jednego klienta copywriter to ktoś, kto napisze mu teksty za grosze, natomiast dla drugiego, świadomego klienta copywriter będzie partnerem w działaniach. Tylko od copywritera zależy, do jakich zleceń będzie się zgłaszał. Moim zdaniem warto zabierać się tylko za te, które można bez wstydu umieścić w portfolio

  27. Szkoda, że już nie piszesz na blogu. Twoje artykuły czytało się naprawdę fajnie. Wróć do regularnego pisania :)

  28. Ania napisał:

    A gdzie reszta artykułów w tym dziale???:(Szkoda,że przestałeś pisać…

  29. ewa napisał:

    Hej bardzo pomocny artykuł jestem ciekawa innych i zastanawiam się czy wrócisz do pisania pozdrawiam :)

  30. Od dłuższego czasu zbierałem się na usystematyzowanie swojej wiedzy na temat copywritingu, wreszcie te plany się skrystalizowały. Opublikowane zostały dwa artykuły z cyklu na ten temat. Omawiają one pisane z drugiej strony – od strony osoby, która teksty zamawia, musi je ocenić i zbilansować korzyści i koszty. Są tam ogólne rady, ale wyczerpująco jak sądzę obejmują krytyczne czynniki. Ale może się mylę i chętnie usłyszę krytyczną opinię eksperta;)

  31. Bardzo ciekawy artykuł (przydałoby się więcej – uwielbiam Twój styl pisania).

    Początki copywritera są zawsze trudne. Liczy się wytrwałość i nieustanne poszerzanie swoich umiejętności. Sama kilka lat temu zaczynałam od precli – 1,60 zł za 1000 znaków, żeby teraz mieć swój niezależny biznes :)

  32. Ja zacząłem pisać jeszcze w czasach technikum aby dorobić sobie parę groszy :) Później coraz więcej zleceń i zrobiła się dobra wypłata :)

  33. Blog wymiata. Jesteś świetnym twórcą :) Dzięki za ten artykuł, bo właśnie powoli zaczynam przygodę z copywritingiem. Oby i mi się udało.

  34. „Większość osób, które podaje się za copywriterów i pisze tego typu teksty, to studenci chcący sobie dorobić parę groszy.” – w mojej opinii tacy ludzie to około 95% polskich copywriterów. Nie dziwię się, że klienci mają problem z wybraniem kogoś, kto napisze konkretne teksty.

  35. MirekE napisał:

    Trudno było znaleźć ten post w google, stronka ciekawa, zasługuje na większy ruch. SEO w 2015 stało się bardzo trudne, jest coś co ci się napewno przyda, poszukaj sobie w google – niezbędnik dla każdego webmastera

  36. Jacek napisał:

    piszesz mądrze – czy i jak pomożesz mi wystartować?
    jeśli sprawisz że to zrozumię tak jak tego chcę to odwdzięczę się

  37. Jaki jest Twój największy problem? Warsztat czy pozyskiwanie klientów zainteresowanych Twoimi usługami?

Co myślisz?

*

Pokaż
Ukryj
Przeczytaj poprzedni wpis:
elmer-wheeler
Jak zmotywować ich do zakupu? 5 słynnych punktów Elmera Wheelera — najlepszego sprzedawcy świata

Ostatnio odkryłeś, jak pisać swobodnie, naturalnie i prosto po to, by tekst jak najlepiej trafił do odbiorcy. Dzisiaj odkryjesz, co powinieneś napisać, żeby tekst wywołał...

Zamknij