Na który stos lądują twoje listy reklamowe?

Nic bardziej nie cieszy (copywritera) od otrzymanej odpowiedzi na ofertę sprzedaży. Zarówno ofertę online, jak i ofertę wysłaną pocztą.

Zwykle pisałem artykuły w odniesieniu do tekstów przeznaczonych do sprzedaży w Internecie. Dzisiaj słowo o sprzedaży za pomocą reklamy w postaci listów poczty tradycyjnej …czyli w skrócie reklamy pocztowej.

Niektórzy wysyłają kolorowe ulotki, inni listy w białej kopercie bez jakichkolwiek treści-wabików, jeszcze inni koperty z różnymi zachętami (otwórz mnie! Otwórz!).

Pytanie: czy autorzy tych wszystkich treści …zarówno w kopertach, na kopertach, jak i zwykłych broszurach i ulotkach …zdają sobie sprawę, że odbiorca — potencjalny klient — segreguje zawartość swojej skrzynki z podziałem na…

WAŻNE (listy) i NIEWAŻNE („śmieci”)?

Wszyscy dzielą swoją pocztę na dwie kupki. Pierwsza z nich to ważne listy (lub które wydają się ważne), druga to „śmieci”, czyli kolorowe ulotki reklamowe, broszury, wszelkiego rodzaju ogłoszenia, mini-katalogi itp.

Więc pierwszy celem wszelkiego rodzaju promocji wysyłanych przez firmy w celu rozgłosu, pozyskania nowych klientów czy partnerów jest (a przynajmniej powinno być), by ich wysyłka wylądowała na stosie WAŻNE.

Dlaczego? Ponieważ wszyscy otwierają wszystko, co wyląduje na kupce WAŻNE i tylko niektóre z tych, które zostały ocenione jako NIEWAŻNE (czyli śmieci).

Małe firmy nie ponoszą wielkich strat, jeśli reklama bezpośrednia zaliczyć wpadkę. Jednak duża wysyłka …dziesiątek a nawet setek tysięcy materiałów reklamowych …może już być mocno odczuwalna.

Z tego powodu, zanim postawimy pytanie, czy dana treść sprzedażowa jest dobrze napisana, postawmy pytanie, czy w ogóle zostanie przeczytana (zakładając, że zostanie dostarczona, co jest zupełnie odrębnym tematem).

Okay, chyba najważniejsze zostało powiedziane, a mianowicie: listy wyglądające na osobistą korespondencję praktycznie zawsze zostają otwarte i przeczytane, natomiast wszelkie treści, które na pierwszy rzut oka sugerują reklamę …już niekoniecznie.

Większość odbiorców traktuje je jako nieproszonych gości. Może nie zawsze wyrzuca je do kosza, ale w większości przypadków nie są czytane. Parę kopert i innych wysyłek reklamowych wciąż leży nieotwarta na mojej lodówce ;).

Nie są one dla mnie istotne, ponieważ wiem, że zostały wysłane masowo … mają słabe wabiki … niektóre są zbyt duże (tak nie wyglądają osobiste listy) … więc wylądowały na kupce z NIEWAŻNYMI … i wciąż ich nie otworzyłem …

Wiedząc teraz, że kluczem do sukcesu twojej promocji jest otwarcie i zwrócenie na nią uwagi przez respondenta, jaka jest najważniejsza rzecz, którą mógłbyś zrobić? Oczywiście spowodowanie, by wylądowała na kupce WAŻNE.

Kiedy wyląduje na kupce WAŻNE? Wtedy, gdy będzie wyglądała jak osobisty list: bez żadnych treści … bez kolorowych grafik … bez żadnych ozdobników … po prostu czysty list.

Życzę sukcesów (jak najczęściej),
Podpis autora Łukasza Kamiennika

Kliknij

Podziel się
Share On Facebook
Share On Twitter
Share On Google Plus
O Łukasz Kamiennik

Autor, copywriter, ghostwriter – niekoniecznie w tej kolejności. Duże doświadczenie w pisaniu tekstów marketingowych i publicystycznych. Długoletnia praktyka w e-mail marketingu. Zainteresowany moimi usługami? Zapraszam do kontaktu >>

Komentarze

  1. Dziennie odbieram niekiedy i kilka listów + oczywiście nieśmiertelne ulotki czy gazety reklamowe. Doświadczenie nauczyło mnie, że nie wszystko co wygląda jak list, jest tym listem. Co prawda po wstępnej segregacji taki list sprzedażowy trafia na kupkę rzeczy ważnych, ale w czasie kolejnego sortowania brak znaczka czy adresu nadawcy oraz pieczątki pocztowej sprawia, że i tak trafia do kosza bez czytania. A jeśli już go otworzę (ach ta ciekawość:) to pierwsze słowa typu „Szanowny Panie/Szanowny Kliencie” sugerują, że mam do czynienia na pewno z reklamą. Złoty środek? Większe starania o to, aby takie listy sprzedażowe faktycznie wyglądały jak prywatna korespondencja. Czasami nadruk imitujący znaczek absolutnie wystarczy :)

  2. Dobry pomysł, tego szukałem. :-)

Co myślisz?

*

Pokaż
Ukryj
Przeczytaj poprzedni wpis:
Copywriterze, czy wiesz, jak zjeść słonia?

Odpowiedź? Kawałek po kawałku. Być może to nie jest jakaś wielka mądrość, jednak bez wątpienia stanowi wielką lekcję z zakresu copywritingu … i jestem pewien,...

Zamknij