Łącznik, który sprawia, że teksty promocyjne są chętniej czytane

Łącznik, który sprawia, że teksty promocyjne są chętniej czytane

Cześć. Pewnie nieraz dumałeś, dlaczego twoje teksty — pomimo że są dopracowane — wciąż nie zdobywają uwagi ludzi, których próbujesz przekonać do siebie, swojego (e)produktu i firmy. Innymi słowy, dlaczego ich skuteczność jest tak niska? Gdzie istnieje luka? Dziś chcę podsunąć ci pewne rozwiązanie. Być może twoje teksty nie przekonują dlatego, że brakuje im łącznika z odbiorcami. To może być ta luka, którą trzeba tylko wypełnić. Zapraszam …

separator

Ludzki umysł jest trochę jak zatłoczony pokój. Wypełnia go mnóstwo wspomnień zapachów, kolorów, smaków i dotyków, spojrzeń i dźwięków. Paleta zaznanych emocji kłębi się ułożona warstwa na warstwie, w stosach, które powiększają się z upływem lat.

Znajoma twarz, wyjątkowe miejsce, kawałek ulubionej piosenki, charakterystyczny smak, przeżyte doświadczenie — czyli baza do porównań, coś co trwale ugrzęzło w pamięci — przywraca temu chaosowi porządek i przypomina nam, kim jesteśmy i dlaczego robimy to, co robimy. Takie zmysłowe wspomnienia są jak dobrzy przyjaciele. Kiedy jeden spotyka drugiego, nagle powstaje zaangażowanie, wciągająca dyskusja, i w efekcie jakieś wspólne działanie.

Tekst reklamowy pukający do drzwi przepełnionych umysłów pojawia się jako nieproszony gość. Ale baczny stróż podświadomość staje naprzeciw i pyta — „Kogo znasz? Wymień choć jednego swojego przyjaciela, który znajduje się w środku. Inaczej wstęp wzbroniony.” Tekst, który kojarzy się z jakimś łącznikiem — czymś znajomym — zdobywa wejściówkę do umysłu odbiorcy, nieważne jak zatłoczonego w danej chwili. Z kolei tekst, który nie posiada wspólnego elementu ze swym odbiorcą jest momentalnie odrzucany, bo odbiorca nie czuje, że w jakikolwiek sposób go dotyczy. „Odejdź, w środku nie ma dla ciebie miejsca, jest już zbyt tłoczno.” — nakazuje podświadomość.

Coś, co jest nowe i nieznane jest szybciej akceptowane, jeśli jest powiązane z czymś znajomym i znanym. Pytanie: czy twoje teksty dotykają sfer codziennego życia ludzi, do których próbujesz dotrzeć za ich pośrednictwem? Czy to, co piszesz, odnosi się do ich przeżyć, emocji i najczęściej zaprzątających głowę myśli? Czy zaledwie ględzisz o KTO, CO, KIEDY i GDZIE, pomijając najważniejsze — DLACZEGO?

Większość copywriterów zakłada, że odbiorcy ich tekstów interesuje to, „Kim jest osoba mówiąca?” … „Jaki sprzedaje produkt?” … „Kiedy startuje sprzedaż?” … „Gdzie znajduje się sklep albo gdzie w necie można to kupić?” Nieszczęśliwie dla tych copywriterów, jedyne pytanie potencjalnego klienta, które go ewentualnie nęci, brzmi: „DLACZEGO powinno mnie to obchodzić?”

„Opowiedz mi historyjkę o mnie. Nie chcę słuchać o tobie, bo niby dlaczego? Mam swoje życie. Pokaż mi więc, co dobrego masz dla mnie: możesz pomóc mi zaoszczędzić czas? Zarobić więcej pieniędzy? Uporać się ze stresem, jaki mi towarzyszy w pracy i życiu osobistym? Albo zadbać o moje zdrowie? Albo sprawić, że ludzie będą mnie bardziej lubić? Jeśli nic z tych rzeczy, uprzejmie proszę — odczep się.”

Dziś większość tekstów promocyjnych — w tym oferty sprzedaży, wiadomości trafiający na skrzynkę e-mail, osobiste listy — opowiada o produkcie bądź usłudze i firmie, która za nimi stoi. Są to teksty dające marne efekty. Najlepsze z kolei przemawiają wprost do swych odbiorców, mówiąc o tym, jak produkt lub usługa może odmienić ich życie na lepsze.

O czym są twoje teksty?

Życzę sukcesów (jak najczęściej),
Podpis autora Łukasza Kamiennika

Kliknij

Podziel się
Share On Facebook
Share On Twitter
Share On Google Plus
O Łukasz Kamiennik

Autor, copywriter, ghostwriter – niekoniecznie w tej kolejności. Duże doświadczenie w pisaniu tekstów marketingowych i publicystycznych. Długoletnia praktyka w e-mail marketingu. Zainteresowany moimi usługami? Zapraszam do kontaktu >>

Co myślisz?

*

Pokaż
Ukryj
Przeczytaj poprzedni wpis:
Docieranie do właściwych ludzi
Mit docierania do „właściwych ludzi”

Cześć. Pytanie: czy jest szansa, że zbyt analityczny umysł podpowiada zbyt fantazyjne rozwiązania reklamowe? Sądzę, że dla każdego jest miejsce na świecie — dla poety...

Zamknij