Bądź nieskazitelny w słowach.
O pewnej szamańskiej umowie

Bądź nieskazitelny w słowach.O pewnej szamańskiej umowie

Cześć. Jakie książki lubisz czytać? Dziś skończyłem ostatnią stronę „Cztery umowy. Droga do wolności osobistej” autorstwa Miguela Ruiza. Tytułowe umowy są genezą mądrości Tolteków — uczonych i artystów, którzy stworzyli społeczeństwo dążące do zgłębienia wiedzy i praktyk swoich starożytnych przodków.

Choć warto zapoznać się ze wszystkimi czterema, dziś — w kontekście copywritingu — biorę pod lupę tę, która powinna interesować cię najbardziej, czyli pierwszą:

Bądź nieskazitelny w słowach

W książce Miguela czytamy:

„Mów spójnie. Mów tylko to, co myślisz. Unikaj używania słowa przeciwko sobie lub by plotkować o innych. Wykorzystaj moc Twoich słów tak, by prowadziły do prawdy i miłości.”

Dla copywritera:

„Pisz spójnie. Unikaj używania słowa pisanego przeciwko konkurencji, nie stawiaj jej w złym świetle. Wykorzystaj moc słów tak, by prowadziły do prawdy, miłości i zjednywania sobie ludzi.”

Pisz spójnie. Nie zawsze przychodzi to łatwo, również — a może w szczególności — mnie. Dlatego często oddaję tekst do przeczytania osobie trzeciej, aby świeżym okiem spojrzała na mojego sprzedawcę, który nigdy nie śpi. Interesują mnie następujące rzeczy:

  • Czy tekst jest dla ciebie zrozumiały?
  • Czy gdybyś przypadkowo trafił na tekst, przeczytałbyś go do końca? Jeśli nie, dlaczego?
  • Czy masz wrażenie, że gdzieś powtarzam tę samą myśl, która była wcześniej? Jeśli tak, w którym to jest miejscu?

Co ciekawe, jeśli copywriter w momencie pisania martwi się czymś — na przykład pogarszającym się stanem swojego zdrowia, jakimś fatalnym wydarzeniem czy czymkolwiek, co zakłóca spokój — wtedy jest praktycznie niezdolny do spójnego składania myśli. Zatem warto się oderwać od rzeczywistości i skupić umysł jak wiązkę laserową w jednym kierunku: w kierunku napisania skutecznego tekstu, dającego jak najwyższy wskaźnik NOR (Najbardziej Oczekiwana Reakcja).

Do tego będzie potrzebne przygotowanie. Jeśli, dla przykładu, zlecenie wykonujesz przez trzy tygodnie:

  • PIERWSZY TYDZIEŃ poświęć na przestudiowaniu a) produktu b) idealnego potencjalnego klienta c) rynku.
  • DRUGI TYDZIEŃ poświęć już na pisanie. W tym momencie nie dbaj o stylistykę, gramatykę, a nawet spójność. Ten tydzień to moment, kiedy pozwalasz myślom wypłynąć i utrwalić je sobie w Wordzie czy notatniku. Tu wkraczamy w tematykę kreatywnej części umysłu — ale o tym innym razem.
  • TRZECI TYDZIEŃ poświęć na typowo analityczne działania, czyli: spójność tekstu (jeśli ‘A’, to ‘B’ … jeśli ‘B’, to ‘C’ … jeśli ‘C’, to ‘D’), gramatykę, stylistykę, wdrożenie sugestii od osób trzecich, i tak dalej.

Przy mniejszym zleceniu sekwencja może się zamykać odpowiednio w pierwszym, drugim i trzecim dniu. Liczy się to, że nie mieszasz wszystkiego w jedną miazgę. Czas musisz podzielić na pochłonięcie informacji, na proces kreatywny i na proces analityczny.

Unikaj używania słowa pisanego przeciwko konkurencji, nie stawiaj jej w złym świetle. Tu opinie są sprzeczne. Podkreślę: opinie. Fakty natomiast wyglądają tak: jeśli w tekście promocyjnym dla siebie czy klienta napomkniesz o konkurencji, wówczas istnieje realna szansa, że czytelnik — potencjalny klient — odpali wyszukiwarkę Google i z ciekawości zapozna się z ofertą czy propozycją konkurencji, o której wspomniałeś w tekście.

Skąd miałbyś mieć pewność, że to, co oferuje konkurencja nie przemówi pod jakimś względem bardziej od oferty, którą chcesz zareklamować? Prawda jest taka, że nie masz pewności. Ryzykujesz na własną odpowiedzialność.

Początkowo jednak może się wydawać, że skoro TY oferujesz coś lepszego niż konkurencja, to możesz dokonać takiego porównania i wyjdzie ci to na dobre. Nie twierdzę, że nie — w niektórych sytuacjach może faktycznie. Ale czy droga do zwycięstwa prowadzi po trupach? Czy musimy zdeptać kogoś, żeby osiągnąć własny cel?

Wykorzystaj moc słów tak, by prowadziły do prawdy, miłości i zjednania. Biznes i miłość? To połączenie może dziwić. Ale dlaczego nie dziwi połączenie nienawiści i miłości w związkach? Prawda jest taka, że w obu przypadkach są to dwie strony jednej monety.

Wyrazem miłości może być oferowanie swoim klientom więcej, niż pobierasz za to pieniędzy. Tylko firmy, które troszczą się o klientów, mogą odnieść wielkie zwycięstwo i przetrwać dłużej niż pięć lat. Dając bowiem coś mało wartościowego można się wzbogacić czasowo. Stąd czas: 1 rok, 3 lata, 5 lat. Z kolei dając większą wartość, w zamian otrzymujemy coś, co zwie się SUKCES.

Szczęśliwa osoba

Pogoń za szczęściem to geneza ludzkiej natury. Wszystko, co robimy — w tym zakupy — prowadzi do szczęścia, radości i wewnętrznego spokoju.
A przynajmniej zakładamy, że tak właśnie będzie.

Poza tym, czy przypadkiem nie kupujemy po to, by zaznać szczęścia? Owszem — nowe auto daje radość, tak samo jak nowy laptop, nowe spodnie, nowy zegarek, i właściwie wszystko, co kupujemy. Mocny silnik, szybki procesor, doskonały materiał, szwajcarska precyzja — to logiczne uzasadnienie decyzji o zakupie podjętej w oparciu o impuls emocjonalny …i goniącą za szczęściem ludzką naturą. No i czy ta radość przypadkiem nie jest częścią miłości? Chyba tak, skoro kochając jesteśmy szczęśliwi… :)

Jak sądzisz?

Życzę sukcesów (jak najczęściej),
Podpis autora Łukasza Kamiennika

Kliknij, jeśli artykuł ci się podoba

Podziel się
Share On Facebook
Share On Twitter
Share On Google Plus
O Łukasz Kamiennik

Autor, copywriter, ghostwriter – niekoniecznie w tej kolejności. Duże doświadczenie w pisaniu tekstów marketingowych i publicystycznych. Długoletnia praktyka w e-mail marketingu. Zainteresowany moimi usługami? Zapraszam do kontaktu >>

Komentarze

  1. „Cztery umowy. Droga do wolności osobistej” – przeczytam ;) Widzę, że książka ma dobre recenzje.

    Poruszyłeś ważną kwestię. W momencie pisania, powinniśmy skupiać się tylko na pisaniu – odłożyć wszystkie bieżące sprawy na bok. Niejednokrotnie zdarza mi się, że myślę o 10 rzeczach na raz ;)

  2. Zawsze ekscytowała mnie cecha języka: możliwość połączenia dowolnych 2 idei w spójną logicznie całość. Właśnie tym artykułem ładnie to udowadniasz.

    Wydaje mi się, że pominąłeś niesamowicie istotną rzecz.

    Drugie zdanie zasady tolteków: „Unikaj używania słowa przeciwko sobie…”

    O tym nie napisałeś w artykule, a wiele razy trafiłem na ofertę czy artykuł, w którym autor strzelał sobie w stopę.

    Najczęściej to się zdarza tam, gdzie autor bardzo entuzjastycznie poleca jakieś rozwiązanie, a potem albo nie wspomina nic o własnych doświadczeniach z tym co poleca, albo „szczerze” przyznaje się, że jeszcze nie spróbował.

    Między innymi dlatego sądzę, że Twój ebook „Wiarygodna Oferta Sprzedaży” powinien być podstawą w arsenale każdego copywritera.

  3. hiehie, właśnie w Twojej ofercie znalazłem taką ciekawą perełkę.

    „Jeszcze nikt (według mojej wiedzy) nie wydał tej książeczki w Polsce. Książeczki, która w zwięzły i jasny sposób przedstawia 11 sprawdzonych technik budowania wiarygodności w tekstach marketingowych — od długich ofert sprzedaży po krótkie e-maile promocyjne — dlatego wyceniłem ją na uczciwe 59zł.”

    Nazywając ten poradnik „książeczką” łączysz ją z emocjami dziecinności i odczuciem czegoś malutkiego. I automatycznie zaniżasz postrzeganą jej wartość…

    Taki leciutki strzał w stopkę, nie sądzisz?

  4. Zdecydowanie „raport” lub „poradnik”.

    Widzisz, po to użyłem bardzo specyficznego przykładu z Twojej oferty, aby zfeedbackować tylko ten konkretny moment, a nie mówić ogólnie o strategii oferty, która jest bardzo etyczna i fair i którą u Ciebie cenię.

    Pisząc o „książeczce” miałem na myśli tylko, konkretnie to słowo w Twojej ofercie.

    Z mojego specyficznego argumentu przeszedłeś do uogólnionego kontr-argumentu, który de facto nie jest kontr-argumentem do tego co ja napisałem. Jest kontr-argumentem do tego co teoretycznie mogłem myśleć pisząc swój specyficzny argument… Ale nie myślałem :)

Co myślisz?

*

Pokaż
Ukryj
Przeczytaj poprzedni wpis:
energia-slow
Jak pokierować energią pisanych słów — 5 konkretnych sposobów

Historie wzbudzają emocje z pomocą rozpalających je słów. Wielcy ludzie są zapamiętywani po tym, co powiedzieli — a to, co powiedzieli, powtarzane jest przez dekady....

Zamknij