6 witalnych recept na zwiększenie skuteczności tekstu reklamowego

Skuteczny copywriting może podnieść upadające biznesy i e-biznesy. Mam na myśli oczywiście sprzedaż. Poniżej podaję kilka witalnych recept, które pomogą zwiększyć siłę sprzedażową Twoich tekstów reklamowych …

RECEPTA #1:
Używaj czasu teraźniejszego, w drugiej osobie

Jak to zrobić: Kiedy już ukończysz wstępne prace nad tekstem, przejdź do procesu redagowania. Skanuj tekst warstwowo. Na przykład: Pierwszy skan, to wyszukiwanie zbyt długich paragrafów. Drugi skan, wyszukiwanie zbyt długich zdań. Trzeci skan, wyszukiwanie zbyt długich i zbyt skomplikowanych słów.

I wreszcie kolejny skan w poszukiwaniu użycia czasu. TWÓJ CEL: Czas teraźniejszy, w osobie drugiej (co sprawia, że koncentrujesz tekst na odbiorcy).

PRZYKŁAD: Zamiast pisać „wyślemy Ci”, co nie jest najlepszym pomysłem … napisz bardziej dynamicznie: „dostajesz”.

Zwróć uwagę, że to naprawdę milimetrowe różnice, ale TYLKO, jeśli patrzysz na to jednostkowo. Spójrz na cały tekst … wtedy różnica staje się bardziej wyraźna.

„Wyślemy Ci pocztą e-mail” jest po 1) w czasie przyszłym, co sugeruje, że „kiedyś, gdzieś tam ci to wyślemy, jeśli kiedyś przy okazji kupisz nasz produkt, bla, bla, bla”, po 2) nie w pełni w drugiej osobie …

… w przeciwieństwie do „Dostajesz wprost na skrzynkę e-mail”, co pięknie sugeruje, że jeśli za chwilę kupisz, prędko dostaniesz na swoją pocztę obiecany e-kurs … sugeruje, że „dostajesz TERAZ, zaraz” — wystarczy tylko kliknąć tu i tu.

To bardzo ważne.

RECEPTA #2:
Używaj śródtytułów

Śródtytuły są fantastycznym sposobem zwiększania czytelności Twojego tekstu. Kiedy ich używać? Na przykład, kiedy przechodzisz do nowej, ważnej myśli … albo zaczynasz pisać nowy element, na przykład gwarancję, serię referencji (testymoniale).

RECEPTA #3:
Oddaj trochę informacji za darmo

Oddawanie informacji za darmo z płatnej wersji Twojego produktu informacyjnego jest jednym z najlepszych (jeśli nie najlepszym) dowodem na przedstawienie jego wiarygodności i wzbudzenie zaufania. Nie składasz bowiem samych obietnic, lecz dajesz również (jako dowód wartości merytorycznej) kawałek tego, za co trzeba zapłacić.

Teraz pomyślisz … z jakiej paki, skoro chcę zarobić na swoim produkcie, a nie oddawać informacje bezpłatnie?

WYJAŚNIAM: Po pierwsze, o ile nie robisz product launchu, najprawdopodobniej Internauci trafią na Twój list sprzedażowy przypadkowo, przy okazji surfowania po sieci.

Jak sądzisz, w jaki sposób i dlaczego? Idę o głowę, że droga do Twojego listu sprzedażowego zaczęła się od faktu, że potencjalny klient chciał po prostu znaleźć w Internecie jakieś darmowe na interesujący go temat (zdrowie, e-biznes, marketing, sprzedaż …).

Internauci nie surfują bowiem po sieci w poszukiwaniu płatnych produktów, ale w poszukiwaniu bezpłatnych informacji.

Copywriter może to wykorzystać w pisaniu tekstów. CZYLI: Odkrywasz serię „gorących” fragmentów swojego kursu, e-booka, czy książki — w zależności, co sprzedajesz — i w pewnym momencie piszesz, że to tylko ułamek, lub miły początek imponującej wiedz, którą czytelnik może znaleźć w pełnej wersji Twojego produktu.

Albo osobno … najpierw bierzesz na tapetę interesujący fragment pełnej wersji Twojego e-booka, czy szkolenia po czym dodajesz, że więcej w pełnej wersji na stronie takiej i takiej. Następnie robisz nowy śródtytuł i odkrywasz kolejny ciekawy fragment, który kończysz podobnie — „więcej w pełnej wersji, którą możesz mieć w ciąg kilku minut klikając tutaj:”.

Oczywiście, staraj się zakończyć dany fragment tak, aby ciekawość (co jest dalej?) zżerała czytelnika do granic możliwości. To spowoduje, że chętniej kliknie „Dodaj do koszyka”. No właśnie. Ciekawość …

RECEPTA #4:
Wzbudzaj ciekawość

Wzbudzaj ciekawość tak często, jak to możliwe, ponieważ — jak pisał Claude Hopkins — jest jednym z najsilniejszych faktorów zachęcających do działania (tutaj do kliknięciu „Dodaj do koszyka” … „Zapisz się na newsletter” … czy skontaktowania się z Twoją firmą usługową).

RECEPTA #5:
Pisz dużo

Dużo nie znaczy wszystko, co Ci przyjdzie na myśl. Generalnie zasada jest taka: Im większą cenę życzysz sobie za produkt, tym więcej musisz napisać.

Więcej argumentów przemawiających za opłacalnością inwestycji … więcej opinii zadowolonych klientów … więcej elementów dowodu … i tak dalej.

I nie martw się tym, czy potencjalni klienci będą chcieli czytać 20 stron A4 Twojego listu sprzedażowego online. Zasada jest prosta: Dopóki tekst będzie interesujący, zwięzły, jasny, przejrzysty, konkretny, dynamiczny, skoncentrowany na potencjalnym kliencie — dopóty czytelnik będzie z Tobą.

Ludzie czytają bowiem jedno-stronicowe reklamy, jak i 700-stronicowe powieści (Harry). Co nie?

A poza tym … wyobraź sobie coś takiego. Wybierasz się na rok na bezludną wyspę i możesz zabrać ze sobą tylko jedną z dwóch osób. Z pierwszą znacie się, jak łyse konie, a drugą ledwo, co poznałeś. Która osobę zabierzesz?

Jasna odpowiedź (tak mi się wydaje :)).

Tylko co to ma wspólnego z copywritingiem? Wszystko. Podobne podejście mają potencjalni klienci, z tym, że tu chodzi o ich pieniądze. Często, zanim je wydadzą, chcą upewnić się na 100%, że warto dokonać inwestycji … przeczytać wszystko, co sprzedawca ma do przekazania … poznać opinie innych … Prawda?

Zanim wydamy kasę na jakiś produkt, chcemy dowiedzieć się o nim możliwie najwięcej.

Pomyśl sam, czy przypadkiem nie darzysz większym zaufaniem sprzedawcy, u którego kupowałeś już wcześniej z zadowoleniem w przeciwieństwie do sprzedawcy, u którego jeszcze nie kupowałeś? Z pewnością tak jest, ponieważ „sprawdziłeś” go wcześniej i przekonałeś się, że warto mu zaufać.

Dlatego musisz dać potencjalnemu klientowi wszystko, czego potrzebuje, aby podjąć decyzję o zakupie — aby mógł Ci zaufać. Nawet, jeśli zajmie to 20 stron.

RECEPTA #6:
Poproś osoby trzecie o opinię

Całkiem dobry sposób na zwiększenie skuteczności Twojego tekstu reklamowego. PO PROSTU: Dajesz go do przeczytania kilku osobom, niech to będzie 10 i pytasz je, co o tym sądzą.

MOJA SUGESTIA: Zadaj następujące, konkretne pytania …

1) W którym momencie tekst wydaje Ci się mało wiarygodny?

2) W którym momencie tracisz zainteresowanie i nie masz ochoty czytać dalej?

Te dwa pytania są kluczowe. Jeśli potencjalny klient uzna, że Twój produkt jest mało wiarygodny podobnie, jak i jego autor, czy twórca … tracisz sprzedaż. To po pierwsze.

Po drugie, jeśli czytelnik straci zainteresowanie i skończy przedwcześnie czytać … po prostu nie podejmie NOR (Najbardziej Oczekiwana Reakcja).

Następnie, szlifujesz tekst, korzystając z otrzymanych sugestii, aby usunąć miny (miejsca, w których tekst traci swoją siłę przebicia).

Innym dobrym (a nawet bardzo dobrym) sposobem na upewnienie się, że z Twoim tekstem jest wszystko w porządku, jest wysłanie końcowej wersji innym copywriterom i zadanie jeśli nie innych, to tych samych pytań, co wybranym wcześniej osobom.

Tutaj jednak sprawa nie jest już taka prosta, ponieważ copywriterzy są zazwyczaj zajętymi ludźmi (zawsze mają co robić, jak czytanie książek o hipnozie, ludzkiej naturze, sprzedaży, pisanie tekstów dla klientów i inne interesujące rzeczy).

Spróbować zawsze można. Możesz dogadać się z jakimś zaprzyjaźnionym autorem, czy autorką tekstów reklamowych, że wspólnie będziecie sobie pomagać — czyli przysługa za przysługę. On, czy ona rzuca swoim świeżym spojrzeniem na Twój tekst sugerując ewentualne zmiany, i na odwrót — Ty rzucasz swoim świeżym spojrzeniem na jego dzieło i również sugerujesz zmiany.

Warto sobie pomagać.

Napisz w komentarzu, co o tym myślisz …

Życzę sukcesów (jak najczęściej),
Podpis autora Łukasza Kamiennika

Kliknij

Podziel się
Share On Facebook
Share On Twitter
Share On Google Plus
O Łukasz Kamiennik

Autor, copywriter, ghostwriter – niekoniecznie w tej kolejności. Duże doświadczenie w pisaniu tekstów marketingowych i publicystycznych. Długoletnia praktyka w e-mail marketingu. Zainteresowany moimi usługami? Zapraszam do kontaktu >>

Komentarze

  1. Kilka bardzo cennych porad. Najbardziej podoba mi się pierwsza, nigdy nie zwracałem na to uwagi a faktycznie może mieć fajne efekty.

    Pozdrawiam

  2. Najbardziej podoba mi się Recepta #3: Oddaj trochę informacji za darmo.
    Bardzo skuteczna strategia. Niejednokrotnie widziałem oferty, które w treści miały sporo cennej wiedzy. Były pisane zazwyczaj w ten sposób, aby po dokładnym przestudiowaniu uzyskać informacje nie tylko na temat samego produktu, ale również i branży. Oferta edukowała i sprzedawała zarazem, fantastyczne połączenie.

Co myślisz?

*

Pokaż
Ukryj
Przeczytaj poprzedni wpis:
sokrates
Metoda Sokratesa w copywritingu (sprzedaży tekstem)

Czy wiesz, kim był Sokrates? Musiałbym poświęcić sporo akapitów, aby wymienić wszystko, z czego jest znany. W tej chwili interesuje nas fakt, że był (między...

Zamknij