3 oświecające sugestie dla copywritera

Auć. Taka jedna pani skrytykowała moje teksty. Negatywnie. Gdybym był mniejszy, kto wie, pewnie w rozpaczy przez brak akceptacji rzuciłbym fuchę copywritera. Szczęśliwie pojawia się w życiu człowieka taki moment, kiedy zdaje sobie sprawę, że… krytyka była, krytyka jest i krytyka będzie. Jak mawiał mądry człowiek, jeśli nie chcesz być krytykowany, nie rób nic, nie mów nic, bądź nikim.

Poza tym krytyka jest dobra. Ktoś, kto ma zdrową samoocenę, bierze ją na klatę i ewentualnie — jeśli jest sensowna (krytyka) — wyciąga wnioski dla siebie. Ja wyciągam wnioski dla siebie i dla CIEBIE. Tak, dla ciebie, w tym artykule, który właśnie czytasz.

Szanowna pani, co to raczyła mnie swymi krytycznymi słowy, nie miała odwagi podpisać się własnym nazwiskiem. Cóż, nie dziwię się, tak łatwiej. Ale mniejsza o to, do rzeczy. Jej opinia wyglądała jakoś tak:

„Panie Łukaszu, na mnie pańskie teksty nie robią wrażenia. Są mało wyrafinowane, przydługie (…)”

Więcej nie pamiętam. Jak się ucieszyłem z tej opinii! Temat na wpis. Oraz… dlatego:

1) Tekst w liście sprzedażowym ma być prosty, nie wyrafinowany: Autor tekstów reklamowych powinien umieć wyrażać się zwięźle i jasno — podobnie jak sprzedawca. Z kolei piękne pisanie jest wyraźną wadą. Tak samo jak unikatowy styl literacki w reklamie. Odwracają one uwagę od tematu.

Mogę sugerować podstęp, haczyk. Jakakolwiek wyszukana próba sprzedawania — a o sprzedaż przecież chodzi — tworzy raczej opór, niż zachęca do zakupu.

2) Tekst w liście sprzedażowym ma wywołać sprzedaż, nie dobre wrażenie: Celem reklamowania jest generowanie zysków ze sprzedaży danego produktu, nie robienie dobrego wrażenia. Z tego powodu nie dbam za bardzo o opinie na temat mojego stylu czy formy wypowiedzi. Dbam o sprzedaż. Nic innego bardziej mnie nie interesuje.

Logiczne jest, że polonistom, osobom niebędącym moimi potencjalnymi klientami mój tekst (i Twój) może się nie spodobać. I bardzo dobrze. Tekst ma się spodobać i sprzedawać właściwym ludziom.

Pod właściwych ludzi dobierasz odpowiednie słowa, które niewłaściwym wydają się mało przekonujące. Stąd mogą pojawić się negatywne opinie, zarówno pod adresem Twoich tekstów, jak i pod adresem Twoich umiejętności. Moja rada? Nie bierz tego do siebie, przyjacielu. :)

Dan Kennedy, jeden z lepszych copywriterów, sam przyznał, że jego nauczycielom języka z czasów szkolnych pewnie ręce opadają, jak widzą jego reklamy …

3) Tekst w liście sprzedażowym ma być na tyle długi, aby zawierał wszystko, co potrzebne do spowodowania sprzedaży: Niektórzy mówią „bądź bardziej zwięzły, nikt nie będzie czytał długich tekstów”.

Powiedziałbyś tak sprzedawcy? Gdyby potencjalny klient stał przed sprzedawcą, czy ograniczałbyś go, aby trzymał się jakiejś określonej ilości słów? Bez takich. To by było jak nożem po gardle. Śmierć na miejscu.

Twój nagłówek selekcjonuje przecież tylko zainteresowanych ludzi Twoim produktem. I możesz być pewien, że zanim wydadzą swoje pieniądze, najpierw chcieliby się dowiedzieć o nim możliwie najwięcej. Nie bój się więc pisać długich, nawet 24-stronicowych listów sprzedażowych online!

Daj im wystarczająco dużo informacji, aby mogli podjąć świadomą decyzję o zakupie. Daj tyle dowodów, ile jest potrzeba. Rozwal wszelkie możliwe wątpliwości, jakie może mieć potencjalny klient. Pokaż wystarczająco dużo korzyści, jakie dostaje wraz zakupem.

List sprzedażowy nie może być zbyt długi. Może być jedynie zbyt nudny.

Dr Charles Edwards — wykładowca Wyższej Szkoły Sprzedaży Detalicznej na Uniwersytecie w Nowym Jorku — tak powiedział:

„Im więcej przedstawisz faktów, tym więcej sprzedasz.

Szanse na sukces danej reklamy zawsze wzrastają proporcjonalnie do ilości trafnych faktów przedstawionych w tekście, dotyczących przedmiotu sprzedaży.”

Konkluzja: pamiętaj o swoim zadaniu! Nie szukaj oklasków i uznania. Po prostu sprzedawaj. :)

Życzę sukcesów (jak najczęściej),
Podpis autora Łukasza Kamiennika

Kliknij

Podziel się
Share On Facebook
Share On Twitter
Share On Google Plus
O Łukasz Kamiennik

Autor, copywriter, ghostwriter – niekoniecznie w tej kolejności. Duże doświadczenie w pisaniu tekstów marketingowych i publicystycznych. Długoletnia praktyka w e-mail marketingu. Zainteresowany moimi usługami? Zapraszam do kontaktu >>

Komentarze

  1. Wojtek napisał:

    Panie Łukaszu,
    jestem polonistą i stwierdzam, że to co Pan pisze i jak pisze – jest ciekawe. Mam tylko jedną uwagę do tekstu: myślę, że Dan Kennedy nie miał do czynienia z polonistami :)

  2. ewa napisał:

    Witaj ponownie
    Właśnie dotarłam do tego artykułu. Dodaję go do Ulubionych :). Szkoda tylko, że dopiero teraz na niego trafiłam. Gdyby stało się to wcześniej, zapewne mniej by mnie dotknęła moja pierwsza copywriterska porażka, kiedy to (wiele miesięcy temu) jeden Klientów, któremu się wydawało, że wie lepiej, z moich tekstów zostawił sobie aż jedno zdanie :), resztę skrzętnie usuwając.
    Tak więc Łukaszu, dobrze, że jesteś !
    Pozdrawiam

Co myślisz?

*

Pokaż
Ukryj
Przeczytaj poprzedni wpis:
collier-w-gabinecie
Dyskretna metoda Roberta Colliera — pioniera copywritingu dawnych dni

Copywriting to reklamowanie produktu / usługi tekstem ... reklamowanie to salesmanship in print: Sztuka sprzedaży tekstem. Jest to podstawa, a brak znajomości podstaw jest główną...

Zamknij