13-punktowa lista inspekcyjna do oceny skuteczności nagłówka twojej oferty

Jeśli nie masz jasno określonych zadań, jakie powinien spełniać nagłówek twojej oferty sprzedaży … oraz jasno określonych reguł jego konstruowania … są duże szanse, że nie zdołasz napisać tego elementu tak, by skutecznie sprzedawał twoje produkty lub e-produkty. Tak, jak robi to zawodowy copywriter.

Dlatego dzisiaj przedstawiam moją 13-punktową listę kontrolną, która pomoże ci się upewnić, że stworzony przez ciebie nagłówek spełni swoje zadanie …

PUNKT #1: Czy przyłącza się do rozmowy, którą potencjalny klient prowadzi w tej chwili z samym sobą?

To samo powiedziałby ci Jay Abraham, jeśli twój nagłówek nie odnosi się do tej zasadniczej reguły.

Dlaczego? Ponieważ przyłączenie się do rozmowy, którą czytelnik prowadzi w danej chwili z samym sobą jest elementem zaawansowanej perswazji słownej (copywriting), ale—bardzo etycznej perswazji.

Nie piszesz bowiem kłamstw. Nie składasz fałszywych obietnic. Nie manipulujesz. Po prostu przyłączasz się do wewnętrznego dialogu czytelnika, co działa niemal magnetycznie.

Co więcej, czytelnik nie jest w stanie sobie uświadomić, że tekst napisał np. ktoś, kogo zadaniem jest tworzenie sugestywnych tekstów. Jeśli dzisiaj napiszesz sławne „Śmiali się, gdy mówiłem im, że mam zamiar zarabiać 150 tysięcy rocznie—ale, kiedy …” — automatycznie sugerujesz, że chcesz czegoś od czytelnika … że chcesz mu coś sprzedać … ludzie przecież wiedzą, do czego się używa takiej konstrukcji.

Kiedy z kolei napiszesz „Masz dość frustracji z powodu braku zarobków w Internecie?”—łączysz się z jego aktualnym stanem, przyłączasz się do jego wewnętrznego dialogu … i uruchamiasz magnetyzm. Wzbudzasz zainteresowanie. A o to chodzi, gdy o nagłówek … chodzi :).

PUNKT #2: Czy jest zorientowany na czytelnika, potencjalnego klienta?

Ludzie są samolubami. Przeglądając Internet, myślą o sobie. Właściwie, wszystko, co czytają—odnoszą do samych siebie. Prowadzą dialog z własnym sobą. Dlatego skuteczny nagłówek musi być zorientowany na czytelnika, twojego potencjalnego klienta, nie na twoją firmę lub ciebie (chyba, że za lead obierzesz historyjkę—wtedy okay).

PUNKT #3: Czy wzbudza w potencjalnym kliencie ciekawość?

Ciekawość, jak pisał Claude Hopkins, jest jednym z najsilniejszych faktorów pobudzających do podjęcia działania. W tym przypadku, podjęcie działania to po prostu dalsza lektura twojego tekstu sprzedażowego.

Często właśnie po nagłówku decydujemy, czy czytać dalej. Przypomnij sobie przegląd gazety. Czy nie właśnie po nagłówku decydujesz, co czytać?

PUNKT #4: Czy przekonuje do dalszego czytania?

Widzisz, początkujący autorzy tekstów sprzedażowych, szczególnie w niszy produktów informacyjnych (e-booki), próbują być sprytniejsi i, niestety, mądrzejsi od swoich potencjalnych klientów. Sądzą, że ci po drugiej stronie monitora dadzą się nabrać na tanie sztuczki perswazyjne.

A tymczasem, to właśnie uciekanie się do prób manipulacji i taniej perswazji powoduje w czytelnikach—potencjalnych klientach—opór. I to nie przekonuje do dalszego czytania.

Co warto tu dodać: do niedawna, próby manipulacji słownej nie były aż tak nieskuteczne. Ludzie wierzyli, bo chcą wierzyć w to, co czytają. Jednak z powodu nadużycia, tania słowna manipulacja przestała dawać efekt. Dzisiaj ewidentnie odrzuca i zniechęca. Od ciebie zależy, czy weźmiesz to pod uwagę, pisząc swoje teksty.

PUNKT #5: Czy oferuje jasne korzyści z dalszego czytania?

Korzyści to dla czytelnika powody-dlaczego miałby dalej czytać. Im bardziej przekonujące, tym bardziej skuteczny nagłówek.

Mała uwaga: Nie musisz używać samego nagłówka, co jest typowe dla reklamy prasowej. Możesz rozbić nagłówek na TRZY części: 1) Przedtytuł, 2) Nagłówek, 3) podtytuł lub deck copy.

Przy takiej strukturze, korzyści (powody do czytania dalszej części twojego tekstu) przedstaw w zwięzłym deck copy, czyli pod nagłówkiem. Zajrzyj do słowniczka pojęć reklamowych, jeśli chcesz sobie przypomnieć, czym jest deck copy i czym się różni od podtytułu.

PUNKT #6: Czy sugeruje coś unikalnego lub czy obiecuje coś unikalnego?

Jeśli pragniesz wysokiej sprzedaży, dobrze będzie, jeśli oferujesz coś unikalnego.

W odniesieniu do nagłówka wygląda to tak: poprzez nagłówek sprzedajesz pierwszy akapit swojej oferty sprzedaży. Jeśli nagłówek oferuje lub sugeruje coś unikalnego, czego czytelnik do tej pory nie czytał lub o czym nie słyszał, będzie sukces.

Jeśli jednak twój nagłówek sugeruje coś, co równie dobrze można dostać gdzieś indziej, u kogoś innego, będzie porażka.

PUNKT #7: Czy jest wiarygodny?

Ludzie chcą prawdy. Unikają oszustów. Jeśli napiszesz coś, co wzbudza nieufność, twój czytelnik przyjmie raczej wrogą postawę, zamiast postawy akceptacyjnej, otwartej.

Aby się upewnić, że twój nagłówek nie wzbudza podejrzeń, po prostu zadaj sobie pytanie: gdybym był moim potencjalnym klientem—potencjalnym kupującym—jak zareagowałbym na ten nagłówek?

Inny sposób: pokaż nagłówek (i ewentualnie wstęp) kilku osobom. Poproś ich o wyrażenie opinii. Jak na niego reagują? Czy zachęca ich do dalszego czytania? Czy wzbudza w nich zainteresowanie? Czy chcieliby wiedzieć więcej?

PUNKT #8: Czy jest szczegółowy?

Jak twierdzi Herschell Gordon Lewis, specjalista od tekstów reklamowych, specyficzność działa skuteczniej od ogólnikowości. Claude Hopkins z kolei pisze: ogólniki spływają po ludziach, jak woda po kaczce.

Daj więc swoim czytelnikom dokładne liczby. Konkretne fakty. Precyzyjne informacje. Głębokie obietnice—a będzie sukces.

PUNKT #9: Czy jest łatwy do zrozumienia?

Nie zmuszaj swoich czytelników, by musieli się zastanawiać nad tym, co piszesz. Niech twoje stwierdzenia będą łatwe do zrozumienia. Niech zdania będą krótkie. Niech słowa będą lekkie i proste. Im mniej sylab, tym lepiej.

PLUS: Niech twój nagłówek nie będzie polem dla znaków interpunkcyjnych. Jeśli zdanie można wyrazić bez stawiania przecinka, wyraź je właśnie w ten sposób. Będzie dynamiczne.

PUNKT #10: Czy jest kolokwialny?

Copywriting to rozmowa z czytelnikiem. To nie język pisany. To język mówiony.

Dlatego używaj języka, jakim posługuje się grupa ludzi, do której piszesz—i której sprzedajesz. Pisz tak, jak się mówi, nie jak nauczono cię pisać wypracowania. Unikaj wyszukanego słownictwa … formalnego stylu … skomplikowanych zdań … a będzie sukces :).

Punkt #11: Czy posiada element nowości?

Innymi słowy, czy jest aktualny? Czy odnosi się do ostatnich, ważnych wydarzeń (w nawiązaniu do twojego komunikatu, przedmiotu sprzedaży i potencjalnego kupującego)?

Ludzie kupują gazety, bo chcą nowości, prawda? Chcą wiedzieć, co nowego w świecie. W polityce. W biznesie. W gospodarce. Co nowego wynaleziono itp. Nagłówek posiadający element nowości będzie zawsze chętnie czytany, dlatego tam, gdzie się da (bo nie zawsze się da), spróbuj połączyć najnowsze wydarzenie ze sprzedawanym produktem lub nawet usługą.

PUNKT #12: Czy sugeruje szybkie i proste rozwiązanie?

Jeśli sprzedajesz coś, czego użycie wymaga ogromu wysiłku i wiele czasu, będzie porażka. Ludzie chcą bowiem natychmiastowych i prostych w zastosowaniu rozwiązań oraz narzędzi. Daj im je … a będzie sukces :).

I wreszcie PUNKT #13: Czy odnosi się do tekstu poniżej?

Ten błąd widzę na każdym kroku: „tekstowi sprzedawcy” separują nagłówek od pierwszego akapitu. Dlaczego, skoro to właśnie myśl zapoczątkowana w nagłówku zdobyła uwagę czytelnika i zainteresowała go twoim komunikatem?

Czy nie byłoby więc sensownie ją rozwinąć? Zrób to … a będzie sukces :).

Podziel się tą 13-punktową listą inspekcyjną z czytelnikami swojego bloga. Na pewno im się spodoba: po prostu umieść link do tego artykułu w którymś ze swoich wpisów, a jeśli wolisz—kliknij:

Życzę sukcesów (jak najczęściej),
Podpis autora Łukasza Kamiennika

Kliknij

Podziel się
Share On Facebook
Share On Twitter
Share On Google Plus
O Łukasz Kamiennik

Autor, copywriter, ghostwriter – niekoniecznie w tej kolejności. Duże doświadczenie w pisaniu tekstów marketingowych i publicystycznych. Długoletnia praktyka w e-mail marketingu. Zainteresowany moimi usługami? Zapraszam do kontaktu >>

Komentarze

  1. Odwieczny problem podczas pisania nagłówka to napisać go w taki sposób, by spełniał wszystkie 13 punktów. W większości przypadków się to jednak nie udaje.
    To jak odbierany jest nagłówek zależy od wielu czynników, chociażby od wieku. Zauważyłem, że starsze osoby dużo łatwiej dają namówić się do kupna produktu gdy tekst jasno mówi im, że warto. Młodsze osoby podchodzą do tego o wiele rozważniej. Zależy to oczywiście również od produktu.
    Warto stosować się do tych porad, często nagłówek jest w stanie wyręczyć pozostałą część tekstu i generuje bezpośrednią sprzedaż.

    Artur Smolicki

Co myślisz?

*

Pokaż
Ukryj